Wraca, wraca, ale dopiero w 2013 roku, ze względu na zapracowanie Hugh Jackmana. Tym razem Wolverine odwiedzi Japonię, będzie walczył ze złymi samurajami i ogólnie ma być lepiej, jak obiecają twórcy zaznaczając, że nauczyli się na błędach pierwszej części filmu.

 

Nie, Aronofsky nie ma też nic wspólnego z reżyserią, postanowił jednak zająć się innymi projektami, co sprawiło, że odetchnęłam z ulgą (tak, robi ładne filmy, ale ich treść jest jak wielki walec z napisem „alegoria”, który jeździ po mnie tam i z powrotem, tam i z powrotem…). Na jego miejscu znalazł się James Mangold odpowiedzialny za „Przerwaną lekcję muzyki” i „3:10 do Yumy”, natomiast za scenariusz wzięli się m. in. Christopher McQuarrie („Turysta”) i Mark Bomback („Szklana pułapka 4.0). Nieźle.

 

Macie tu plakacik: